Świątek w grze o wiceliderkę, Sabalenka czuje oddech rywalek

Dodano: 28 lipca 2025 17:19
Nowy ranking WTA
Redakcja, Informacja własna
Obraz własny

Z początkiem tygodnia WTA zaktualizowała światowe rankingi tenisistek. Choć zmiany w zestawieniu są raczej kosmetyczne, emocje wkrótce przybiorą na sile — już za chwilę rusza prestiżowy turniej w Montrealu, gdzie pojawi się niemal cała czołówka z Igą Świątek na czele. Dla Polki to okazja, by odzyskać pozycję wiceliderki rankingu. Aryna Sabalenka, nieobecna w Kanadzie, musi coraz uważniej oglądać się za siebie.

Największy awans w zestawieniu zanotowała Leylah Fernandez, która triumfując w Waszyngtonie, przesunęła się o 12 miejsc w górę i zajmuje teraz 24. pozycję. Jedną lokatę straciła przez to Magdalena Fręch. Czołówka rankingu pozostała praktycznie bez zmian — większość topowych zawodniczek nie brała udziału w turnieju w stolicy USA, a różnice punktowe między nimi są na tyle duże, że nawet dobre wyniki nie wpłynęłyby znacząco na układ tabeli.

Inaczej może być w Montrealu, gdzie na zwycięstwo przypada aż dwa razy więcej punktów niż w Waszyngtonie. Turniej zgromadzi większość światowej elity, z wyjątkiem Aryny Sabalenki. Najwyżej rozstawiona będzie Coco Gauff, ale to Świątek ma największy potencjał do zysku — nie broni bowiem żadnych punktów sprzed roku.

To właśnie druga część sezonu może okazać się kluczowa dla Polki. Po przeciętnej końcówce ubiegłego roku oraz punkcikach utraconych przez sankcje za zamieszanie wokół testów antydopingowych, Świątek ma teraz szansę na systematyczne budowanie przewagi. Jeśli wygra w Montrealu, jej dorobek wzrośnie do 7813 punktów, co pozwoliłoby jej wyprzedzić Gauff (7669 pkt), pod warunkiem że Amerykanka nie dotrze dalej niż do czwartej rundy.

Szansa numer dwa? Turniej w Cincinnati, gdzie Świątek również nie ma punktów do obrony — ubiegłoroczna strata punktów wynikała z kary. Tam Polka znów może zdobyć komplet 1000 „oczek”, co jeszcze bardziej zbliżyłoby ją do Sabalenki.

Białorusinka na razie dysponuje komfortową przewagą 5607 punktów nad Świątek, ale jej sytuacja rankingowa nie wygląda stabilnie. W Montrealu nie zagra, w Cincinnati broni tytułu (1000 pkt), a dodatkowo zbliża się US Open, gdzie rok temu wygrała i ma do stracenia aż 2000 punktów. Jeśli zawiedzie na tych frontach, Iga może już po wielkoszlemowym turnieju w Nowym Jorku matematycznie wrócić na fotel liderki — choć bardziej realistycznie brzmią scenariusze rozgrywające się w Azji.

Końcówka sezonu zdecydowanie sprzyja Świątek. W Pekinie, Wuhan i WTA Finals broni tylko 400 punktów, podczas gdy Sabalenka aż 1615, a Gauff — aż 2690. Potencjalny zysk Polki to nawet 6670 punktów. Dla porównania — Sabalenka może maksymalnie dorzucić 1885, a Gauff 4400.

Ostatecznie wszystko zależy od formy na kortach twardych, ale jedno jest pewne: to nie Iga Świątek będzie grała pod presją. Tym razem to jej największe rywalki mają więcej do stracenia.

Więcej informacji: Iga Świątek
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp