Historyczny triumf i powrót na drugie miejsce w rankingu
Iga Świątek po raz pierwszy w karierze triumfowała w turnieju WTA 1000 w Cincinnati! W emocjonującym finale Polka pokonała Jasmine Paolini 7:5, 6:4, choć początek meczu zwiastował zupełnie inny scenariusz. Po serii błędów i stanie 0:3 niewiele wskazywało na końcowy sukces. Raszynianka jednak szybko odzyskała rytm, przejęła kontrolę nad spotkaniem i zasłużenie sięgnęła po tytuł. Dzięki temu zwycięstwu wraca na pozycję wiceliderki światowego rankingu.
Nerwowy początek, piorunująca odpowiedź
Finał rozpoczął się źle dla Świątek – dziewięć niewymuszonych błędów w dwóch pierwszych gemach, problemy z forhendem i szybka strata trzech gemów z rzędu. Paolini, pewna siebie i skuteczna przy serwisie, sprawiała wrażenie gotowej na niespodziankę. Jednak Polka, która wygrała wszystkie wcześniejsze starcia z Włoszką, nie zamierzała oddać meczu bez walki.
Od stanu 0:3 Polka zdobyła pięć gemów z rzędu. W kluczowych momentach prezentowała precyzyjne zagrania, znakomicie czytała grę rywalki, a błędy Paolini – w tym fatalnie przestrzelony smecz przy break poincie – tylko jej pomogły. Włoszka zdołała jeszcze wyrównać na 5:5, ale Świątek ponownie podkręciła tempo, przełamała przeciwniczkę i zamknęła seta po 57 minutach gry.
Drugi set? Jeszcze więcej dramaturgii
Druga partia to prawdziwa huśtawka nastrojów. Polka rozpoczęła od przełamania i asa serwisowego z prędkością 179 km/h, ale Paolini szybko odrobiła straty. Obie zawodniczki wymieniały się ciosami, a do tego dochodziły kolejne przełamania. Ostatecznie to Świątek przechyliła szalę na swoją stronę, zdobywając piąte przełamanie w secie i obejmując prowadzenie 5:3.
Włoszka jeszcze przedłużyła rywalizację, wygrywając własne podanie, ale przy piłce meczowej Polka posłała decydującego asa i po godzinie i 41 minutach walki mogła unieść ręce w geście triumfu.
Powrót na szczyt i świetna forma przed US Open
Zwycięstwo w Cincinnati to nie tylko pierwszy tytuł Świątek w Ohio, ale też potwierdzenie znakomitej formy tuż przed US Open. Dzięki wygranej Polka awansuje na drugą pozycję w rankingu WTA i będzie jedną z głównych faworytek nowojorskiego szlema.
Droga do finału nie była łatwa – po dwóch tie-breakach z Sakkari, Świątek pokonała Krueger, Krejcikovą, Gauff i Kudermietową. W każdej rundzie prezentowała coraz lepszy tenis, mimo że miała za sobą także kilka trudnych momentów.
Dla Jasmine Paolini to kolejny znakomity występ w sezonie – Włoszka wcześniej triumfowała w Rzymie i po raz kolejny udowodniła, że należy do ścisłej czołówki.
Polsko-włoski wieczór po przerwanym finale panów
Finał pań nabrał jeszcze większego znaczenia po tym, jak finał mężczyzn – starcie Sinnera z Alcarazem – zakończył się skreczem Włocha już po 23 minutach. To Świątek i Paolini wzięły na siebie ciężar dostarczenia kibicom widowiska – i zrobiły to z nawiązką.