Po debiucie Jana Urbana w roli selekcjonera reprezentacji Polski

Dodano: 4 września 2025 22:30
Po debiucie Jana Urbana w roli selekcjonera reprezentacji Polski
Oliwier Serafin, Informacja własna
Creative Commons / PZPN

Dzisiejszego wieczoru Jan Urban zadebiutował w roli selekcjonera reprezentacji Polski. Jak mu poszło? O tym za chwilę, najpierw przyjrzyjmy się, jak przebiegały najważniejsze momenty meczu - bramki.

Na Feyenoord Stadium pierwsza bramka padła w 28. minucie - Denzel Dumfries wyprowadził reprezentację Holandii na prowadzenie strzałem głową w okolicy 2. metra. Asystował Memphis Depay. Kibice reprezentacji Polski z minuty na minutę tracili zasoby nadziei, które to przecież w wypadku polskich piłkarzy często są nadrywane. Jednak w 80. minucie zostały one uzupełnione w wyniku euforii kibiców, wywołanej golem Matty'ego Casha, który to po asyście Bartosza Kapustki huknął z szesnastego metra w samo okienko. Mecz zakończył się wynikiem 1:1.

"Byliśmy wszyscy ciekawi, jak z tym debiutem poradzi sobie Jan Urban, co zrobi. Ocenę, gdybyśmy mieli mu wystawić, to chyba 5 z plusem" — mówił Tomasz Iwan, 40-krotny reprezentant Polski w latach 1995–2002, na antenie TVP Sport. Myślę, że z tą opinią zgodziłaby się większość polskich kibiców.

"Były dobre momenty, na pewno z wyniku możemy być zadowoleni, jest wiele do poprawy, były fajne momenty, wiedzieliśmy, że będziemy w wielu fazach meczu zdominowani przez Holendrów i będziemy mieli szansę na szybkie ataki, kontrataki. Nie było znowu nie wiadomo ile sytuacji, natomiast były takie momenty, gdzie fajnie wychodziliśmy szybkim atakiem, brakowało tego ostatniego podania" — zadowolony, ale refleksyjny Jan Urban, świeżo po meczu w wywiadzie z Mają Strzelczyk.

Nastroje są pozytywne, ale to nie koniec — na tym zgrupowaniu biało-czerwonych czeka jeszcze jedno wyzwanie: mecz z Finlandią.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp