Przegrana, która kosztuje wszystko. Polska bez awansu na mistrzostwa świata
Koniec marzeń o mundialu, czyli Szwecja pokonuje Polskę 3:2. Reprezentacja Polski przegrała ze Szwecją 2:3 w meczu, który miał ogromną stawkę i jeszcze większe konsekwencje - w meczu o mistrzostwa świata. Spotkanie od samego początku cechowało się wysoką intensywnością.
Przewagę, dzięki większemu posiadaniu piłki i żywiołowemu pressingowi, mieli biało-czerwoni. Pierwszy gol meczu, który wyprowadził Szwedów na prowadzenie, padł w 20. minucie, a jego strzelcem był Anthony Elanga. Napastnik Newcastle United oddał mocny strzał z linii pola karnego pod poprzeczkę, po asyście Yasina Ayari'ego. Trzynaście minut później Nicola Zalewski doprowadził do wyrównania - jego strzał po koźle zaskoczył bramkarza reprezentacji Szwecji i Polacy mogli cieszyć się z remisu. Radość ta nie trwała jednak długo, ponieważ w 44. minucie bramkę na 2:1 dla Szwecji, po dośrodkowaniu Benjamina Nygrena, zdobył głową Gustaf Lagerbielke. Nadzieja ponownie wypełniła serca kibiców, gdy w 55. minucie Karol Świderski skierował piłkę do siatki po asyście Nicoli Zalewskiego, doprowadzając tym samym do remisu 2:2. Marzenia Polaków o mistrzostwach świata pogrzebał Viktor Gyökeres, który wykorzystał chaos panujący w naszym polu karnym i przytomnym strzałem z bliskiej odległości pokonał Kamila Grabarę.
To jednak coś więcej niż tylko porażka. Ten mecz zamknął przed reprezentacją Polski drzwi do mistrzostw świata w USA, Kanadzie i Meksyku - odebrał szansę na napisanie kolejnego rozdziału historii, na emocje, które budują pokolenia kibiców. Dla wielu piłkarzy to stracona okazja, ale dla Roberta Lewandowskiego oznacza to coś jeszcze boleśniejszeho - utraconą możliwość ostatniego wielkiego turnieju w karierze. Jego "last dance" nigdy się nie wydarzy. I być może właśnie to boli dziś najbardziej.